Jeden z najlepszych muzyków
rockowych w Polsce. Grał w takich
zespołach jak: Moskwa, Izrael,
Houk, Maleo Reggae Rockers. Ostatnio
razem z Tomkiem Budzyńskim i innymi
muzykami stworzył formacje 2TM2,3, aby
muzyką rockową głosić Słowo Boże.
Prywatnie "mąż jednej żony i ojciec
trojga dzieci".
Na początek chciałbym spytać,
jak żyjesz z Jezusem, którego głosisz
przez muzykę. Słyszałem, że jesteś na
Drodze Neokatechumenalnej. Co to
jest?
Jeśli ktoś mówi neokatechumenat, to od razu
pojawiają się uśmieszki, że to ci "nawróceni",
czy coś takiego, ale ja myślę, że jak już ktoś
doświadczył tego błogosławieństwa to wie, że
jest to jedyna formacja, która prowadzi do
pełni wiary.
Czyli, że przez drogę neokatechumenalną
można odnaleźć wiarę?
Neokatechumenat prowadzi do obietnic chrztu,
każdy z nas dostaje depozyt w okresie niemowlęctwa -
chrzest, ja go miałem później i rodzice chrzestni
zobowiązują się do tego, żeby poprowadzić to dziecko
do pełni wiary. No, ale wiadomo w jakich czasach żyjemy,
gdzie tej wiary nie ma, gdy rodzice nie mają wiary,
to nie ma szans, aby tę wiarę przekazać swoim dzieciom.
Tak jest generalnie, oczywiście jest dużo pobożnych
i świętych rodziców.
We wspólnocie uczestniczy cała rodzina?
Nasza wspólnota ma na celu przywrócić takie relacje,
żeby życie rodzinne było prowadzone na wzór Świętej
Rodziny z Nazaretu.
Dzieci mogą brać z ciebie przykład.
Chciałbym dawać swoim dzieciom świadectwo swojego życia,
żeby widziały, że słowa, które ja mówię do nich o Panu
Bogu mają odbicie w rzeczywistości. Jeżeli mówię,
że Bóg jest ważny to muszę swoim życiem pokazać,
że On jest ważny, że chodzę na liturgię, nie opuszczam
Eucharystii... Nie jestem najlepszym ojcem i robię
dużo błędów. Jeżeli moje dzieci zobaczą, że mogę się
mylić i jestem grzesznikiem, ale jeśli się przyznam
do tego, to nie robię się przed nimi świętoszkiem.
Inaczej mit taki pada w pewnym momencie i następuje bunt,
odrzucenie zupełnie Pana Boga, chrześcijaństwa i Kościoła.
Czym jest dla Ciebie Eucharystia, Biblia, sakramenty?
Przede wszystkim chodzi tu o liturgię Słowa, karmienie się
Słowem we wspólnocie. Kiedy ktoś mówi jak te Słowa mają się
do jego życia, jak brzmią w jego sercu, to często są to
niesamowite świadectwa. Pokazują mi, że to Słowo z przed
dwóch tysięcy lat, to Słowo Życia, że Ono jest aktualne.
Słowo tłumaczy mi moją rzeczywistość, Ono daje mi światło
na moje życie: co mam robić, dlaczego cierpię i nie udaje
mi się w pracy, dlaczego ludzie mnie nie akceptują.
Biblia daje odpowiedzi na te wszystkie pytania. Natomiast,
jak człowiek nie żyje Słowem Bożym, tak jak ja nim nie żyłem,
to po prostu byłem jak dziecko we mgle. Tak samo Eucharystia,
która jest szczytem bliskości z Bogiem, który karmi nas
swoim Ciałem i Krwią.
Rozmawiał: Marek Kaniewski z PFT z Wrocławia