 |
|
|

Wypowiedź Darka Malejonka w PK
Wywiad z Maleo zaczerpnięty z PK (8 sierpnia 1999)
Po pięciu latach kroczenia Drogą Neokatechumenalną nabywam pewności, że
nie jest ona żadnym ruchem, ani stowarzyszeniem, lecz samą rzeczywistością
Kościoła. Dlatego wolę mówić o tym, czym jest dla mnie Kościół, który poznaję
przez pryzmat wspólnoty.
W Kościele jest miejsce dla takiego grzesznika, jak ja. Doświadczam,
że Bóg prowadzi mnie i moją rodzinę tak, jak prowadził Izraelitów do ziemi
obiecanej. W drodze uczy mnie, jak być mężem i ojcem według Jego zamiaru,
a nie według mojego "widzi mi się". Uzdalnia mnie do tego, bym postępował
w posłuszeństwie Jego woli i przekonuję się, że prawdziwe szczęście można
osiągnąć, gdy się pełni Jego wolę, a nie wtedy, gdy ma się urodę, pieniądze,
dobre znajomości itd.
Moja wiara jest budowana przez wspólnotowe liturgie słowa i Eucharystie.
Tu otrzymuję duchową strawę. Pokrzepiony nią zaczynam uważać, że moje życie
nie jest ciągiem przypadków; nad moją drogą życia czuwa Bóg. To On sprawia,
że wszystkie moje przypadki mają sens, choć nie od razu byłem w stanie to
zauważyć i pojąć.
Bóg kocha mnie, jako grzesznika. Jego miłość mnie przemienia i uzdalnia,
bym kochał bliźnich. Przeglądam się w oczach bliźnich, dzięki nim poznaję
samego siebie.
We wspólnocie z nimi uczę się chrześcijaństwa, ale nie takiego na pokaz,
powierzchownego, które w krytycznej sytuacji się nie sprawdza. Uczę się
chrześcijaństwa według zamysłu Pana.
Dariusz Malejonek
|
|